Dobra, jest nowy szbalon xD Znowu xD
Co chwilę ten co zrobię mi się nudzi, bo mi brzydkie wychodzą ;o
Ten też wyszedł do du*y ;ooo
Ale co tam ^^
Rozdział będzie jutro (prawdopodobnie).
~Nel
PS: Łapajcie Francuza z #Violetta3 *0* ♥
poniedziałek, 24 marca 2014
środa, 19 marca 2014
Chaper 2 - "Wszystko pozostaje w rodzinie"
Promienie słońca muskały jego czarne włosy i blade policzki. Nie był w pełni usatysfakcjonowany z zapewnień siostry. Bardzo się o nią bał. Nie wytrzymałby jej odejścia. Zazwyczaj był silny, jednak odczucie utraty osoby dla niego najważniejszej było jego największą słabością. Za każdym razem takie wyobrażenie przyprawiało go o łzy. I tym razem z jego oka wyleciała jedna, pojedyncza łza, którą szybko starł. Nie chciał by inni widzieli jego słabe strony. I tak już był nielubiany. W końcu wszystko pozostaje w rodzinie. Wchodząc do budynku już był opanowany. Widział na sobie wrogie spojrzenia dawnej paczki, do której należał z siostrą. Dało się usłyszeć cisze szepty i śmiechy. Nagle podeszła do niego Francesca.
-A gdzie ta szmata? Co, pewnie się z kimś pieprzy?-powiedziała roześmiana.
-Jeszcze raz coś takiego powiesz, to obiecuję Ci, że zapomnę, iż dziewczyn się nie bije!-odpowiedział wkurzony.
-Haha, nie zabronisz mi.-prychnęła niemiło. Po tych słowach już mocno wkurzony Diego uderzył ją w policzek. Syknęła z bólu i położyła dłoń w miejscu, w które przed chwilą dostała.
-Co to ma być Diego?!-krzyknął Pablo, który przypadkiem zauważył całą sytuację.
-Nic-powiedział bez uczuciowo.
-Nie jestem idiotą, gadać mi co tu się stało. Szybko.-Dlaczego ją uderzyłeś?
-Nic. Zwyczajnie mnie zdenerwował.
-A co takiego zrobiła?-uniósł brew.
-Nazwała mnie debilem.(xD)-skłamał.
-I to są powody, aby bić dziewczynę?! Diego nie poznaję Cię... Idź do domu i wszystko sobie przemyśl-powiedział i odszedł. Francesca znowu się zaśmiała.
-Jeszcze mnie popamiętasz-powiedziała i poszła do reszty grupy.
~,~
Przystojny szatyn siedział na kanapie ze swoją dziewczyną. Oglądali razem jakiś horror. Co chwilę Leon muskał usta Jasmine, na co ona się uśmiechała. Ze względu na to, iż dziewczyna nie pochodziła z kraju hiszpańskojęzycznego porozumiewali się za pomocą angielskiego. Była od niego o 2 lata młodsza, jednak nie przeszkadzało im to. Była ona osobą, która również kochała muzykę. Miała wielki potencjał i piękny głos. Wyróżniała się wyjątkową urodą. Jej włosy przybierały kolor brązowy, a końcówki zafarbowała na trochę jaśniejszy odcień tej samej barwy. Nie wiedziała o przeszłości chłopaka. "Zapomniał" ją o niej poinformować. Żyła z nim w kłamstwie. Ona niczego nie świadoma była z nim szczęśliwa.
Co chwilę wtulała się w Verdasa, ponieważ wybrał najstraszniejszy horror jaki tylko znalazł. Zresztą nie przypadkowo...
~*~
Taki nudnyyy :C
Nie podoba mi się! :C
Nie piszę więceeej CC:
Ne ce mi se XD
~Nel
-A gdzie ta szmata? Co, pewnie się z kimś pieprzy?-powiedziała roześmiana.
-Jeszcze raz coś takiego powiesz, to obiecuję Ci, że zapomnę, iż dziewczyn się nie bije!-odpowiedział wkurzony.
-Haha, nie zabronisz mi.-prychnęła niemiło. Po tych słowach już mocno wkurzony Diego uderzył ją w policzek. Syknęła z bólu i położyła dłoń w miejscu, w które przed chwilą dostała.
-Co to ma być Diego?!-krzyknął Pablo, który przypadkiem zauważył całą sytuację.
-Nic-powiedział bez uczuciowo.
-Nie jestem idiotą, gadać mi co tu się stało. Szybko.-Dlaczego ją uderzyłeś?
-Nic. Zwyczajnie mnie zdenerwował.
-A co takiego zrobiła?-uniósł brew.
-Nazwała mnie debilem.(xD)-skłamał.
-I to są powody, aby bić dziewczynę?! Diego nie poznaję Cię... Idź do domu i wszystko sobie przemyśl-powiedział i odszedł. Francesca znowu się zaśmiała.
-Jeszcze mnie popamiętasz-powiedziała i poszła do reszty grupy.
~,~
Przystojny szatyn siedział na kanapie ze swoją dziewczyną. Oglądali razem jakiś horror. Co chwilę Leon muskał usta Jasmine, na co ona się uśmiechała. Ze względu na to, iż dziewczyna nie pochodziła z kraju hiszpańskojęzycznego porozumiewali się za pomocą angielskiego. Była od niego o 2 lata młodsza, jednak nie przeszkadzało im to. Była ona osobą, która również kochała muzykę. Miała wielki potencjał i piękny głos. Wyróżniała się wyjątkową urodą. Jej włosy przybierały kolor brązowy, a końcówki zafarbowała na trochę jaśniejszy odcień tej samej barwy. Nie wiedziała o przeszłości chłopaka. "Zapomniał" ją o niej poinformować. Żyła z nim w kłamstwie. Ona niczego nie świadoma była z nim szczęśliwa.
Co chwilę wtulała się w Verdasa, ponieważ wybrał najstraszniejszy horror jaki tylko znalazł. Zresztą nie przypadkowo...
~*~
Taki nudnyyy :C
Nie podoba mi się! :C
Nie piszę więceeej CC:
Ne ce mi se XD
~Nel
wtorek, 18 marca 2014
...
Już sama nie wiem -,-
Komentowały 2 osoby... Zakończyłam tamto opowiadanie, zaczęłam nowe i NIC...
Czyta to ktoś w ogóle? Bo jak pod tym postem nie będzie co najmniej 2..? komentarzy to chyba kończę pisać na tym blogu ;p
A szkoda, bo teraz zaczęłam opowiadanie, które jaki pierwsze całkiem mi się podobało, no ale jak tam chcecie.
Komentowały 2 osoby... Zakończyłam tamto opowiadanie, zaczęłam nowe i NIC...
Czyta to ktoś w ogóle? Bo jak pod tym postem nie będzie co najmniej 2..? komentarzy to chyba kończę pisać na tym blogu ;p
A szkoda, bo teraz zaczęłam opowiadanie, które jaki pierwsze całkiem mi się podobało, no ale jak tam chcecie.
poniedziałek, 17 marca 2014
Chapter 1 - "Obiecuję..."
Kartka pamiętnika przesiąknęła już łzami. Odłożyła notatnik i schowała twarz w dłoniach. Zaczęła krzyczeć jednocześnie mocząc bluzkę słonymi "kroplami". Dlaczego to wszystko jest takie trudne?!
Myślała co ze sobą zrobić... Nie wiedziała czy to ma sens. Nie chciała się zabijać. Nie chciała ranić swojego brata. Był teraz wszystkim co jej zostało. Jednak ten ból był nie do zniesienia. Wyciągnęła dłoń w stronę szafki stojącej tuż obok i powoli wyciągnęła z niej żyletkę. Zaczęła przybliżać ją do drżącej ręki. Już miała zrobić ten pierwszy najtrudniejszy ruch, jednak do jej pokoju wpadł Diego. Kiedy ujrzał swoją siostrę szybko podbiegł do niej i wytrącił z jej ręki rzecz, która zaraz miała dotknąć jej nadgarstka.
-Violetta, co ty robisz?!-DLACZEGO TO TAK BOLI?!! JA NIE CHCĘ DŁUŻEJ ŻYĆ!!!-powiedziała krzycząc przez łzy. On nic nie odpowiedział tylko mocno ją do siebie przytulił i lekko ucałował jej czoło. Usiadł z nią na łóżku, posadził na kolanach i spojrzał w oczy.
-Proszę nie rób mi tego więcej, nie wiem co bym zrobił jakbym wszedł chwilę później siostrzyczko... Proszę Cię, wiem, że jest Ci trudno, ale razem jakoś damy radę. Obiecuję Ci to-powiedział i ponownie pocałował nastolatkę w czoło. Kiedy zauważył, że ma zamknięte oczy, położył ją i przykrył miękkim, beżowym kocem po czym wyszedł z jej pokoju lekko przymykając drzwi. Chwilę wcześniej spojrzał na nią jeszcze raz.
-Obiecuję-westchnął cicho
*kolejny dzień*
Diego wstał z samego rana, aby przygotować Violetcie śniadanie. Wyjął potrzebne składniki i przyrządził jej naleśniki z polewą czekoladową. Było to jej ulubione danie, więc miał nadzieję, że troszkę poprawi jej się humor.
Jak tylko spotkam Leona to obiecuję, że uduszę go własnymi rękoma...
Właśnie te słowa krążyły w jego umyśle. Kiedyś naprawdę bardzo go lubił... Dopóki nie zostawił Violetty nie pozwalając się wytłumaczyć. Był dla niego jednym nic nie znaczącym dupkiem.
~,~
Zwlokła się leniwie z łóżka nakładając na gołe stopy kapcie. Podeszła do szafy skąd wyjęła jakiś zestaw ubrań, po czym poszła do łazienki gdzie przemyła jeszcze mokrą od łez twarz, przebrała się i zeszła na dół.
-Hej mała.-usłyszała powitanie swojego brata.
-Nie jestem MAŁA...!
-Dla mnie zawsze będziesz.-powiedział a ona wywróciła oczami i usiadła do stołu.-Zrobiłem Ci naleśniki.
-Dziękuję, wiesz., że...-nie dokończyła, ponieważ jej przerwał. Nienawidziła jak ktoś wchodził jej w zdanie!
-...to twoje ulubione danie-dokończył.
-W takim razie wiesz również, że nie lubię jak mi się przerywa.
-Tak wiem.-powiedział z uśmiechem.-Jedz.-rzekł a ona uczyniła jego rozkaz.
Siedzieli tak w ciszy jedząc, on co jakiś czas patrzył na smutną dziewczynę. Westchnął cicho. Nie wiedział co ma zrobić, aby wyszła z tak zwanego "doła".
-Diego...-zaczęła niepewnie.
-Tak mała?-spytał patrząc na nią. Ona zgromiła go wzrokiem.-Ok, przestaję. NIE BIJ!
Wywróciła oczami.
-Mogłabym zostać dzisiaj w domu? Nie chcę tam iść...-powiedziała wyciszonym głosem. Spojrzał na nią niepewnie przestając konsumować posiłek. Widząc to zapewniła, że nic sobie nie zrobi. Ponownie westchnął.
-No dobrze... A może zostać z tobą?
-Poradzę sobie, dziękuję.
-Ehh...
***
-Na pewno nie chcesz, abym z tobą został?-powiedział, a dziewczyna wypchnęła go za drzwi.
-Nie to nie... FOCH.
Mądrość jej brata czasem ją dobijała. Jak w wieku 17 lat można być takim dzieckiem? Czasem na prawdę się tak zachowywał. Usiadła w salonie przed telewizorem przykrywając się kocem, po czym włączyła go i zaczęła oglądać jakiś przynudzający program.
~*~
Szczerze?
Mi się podoba xD
Nawet... xD
Nie chce mi sie pisać, pa :** XD
~Nel
Prologue
Opuścił ją... Tak po prostu zostawił, samą, samiutką jak palec. Wyjechał gdzieś w odległe od niej miejsce przez jej jedną głupotę i bezmyślność. Po co szła z nim do tej toalety? Proste, była pijana...
Jak zwykle musiałam wszystko spiepszyć!
Układało się tak świetnie, mieli wspaniałe plany na przyszłe życie, które już wspólnie planowali. Zburzyła wszystko niczym domek z kart. Przespała się z innym. Miała to czego inni pragnęli... Przyjaciół, chłopaka, szczęśliwe życie. Kiedy jednak doszło do "zdrady" wszyscy oddalili się od niej stając po stronie Leona. W końcu to przez nią wyjechał. Przez nią stracili z nim kontakt. Przez nią załamał się, a jego życie traciło jakikolwiek sens. Pragną zapomnieć wszystkie chwile, które z nią przeżył. Ile dałby komuś kto cofnął by czas do chwili, w której się poznali. Poszedłby w drugą stronę... Zapewne teraz nie cierpiał by tak bardzo. Pomimo tego, iż nadal ją kochał chciał rozpocząć swoje życie od nowa, bez niej. Teraz myślał, że zdradzała go już nie raz. Spała z kim popadnie (xDDD). Jednak z jej perspektywy sprawa układała się inaczej, bardziej boleśnie. W rzeczywistości została zgwałcona. O tym co tak naprawdę się stało wiedział tylko Diego, jej brat. Jednak ona nie była w stanie niczego tłumaczyć, więc sprawę odebrano jednoznacznie. Zakazała bratu wyjaśniać cokolwiek, co z niechęcią obiecał. Teraz nienawidził swoich dawnych przyjaciół. Nie wierzył, że mogli się tak zachować. Leon szybko się pocieszył. Znalazł sobie inną, aby zapomnieć o Violetcie. Robił wszystko, żeby tak się stało, jednak to w rzeczywistości nie było takie proste.
Ich życie nie było już takie proste jak kiedyś. Czy jeszcze wszystko wróci do normy?
~*~
Ka bum, tss...
A to dla odmiany najkrótszy post w historii o,o
I taki nuuudny xd
No to jedziemy..
Nowa historia :D
Prolog słaby...?
Bardzo C:
Srutututu majtki z drutu (wtf)
Nudzi mi się ;P
~Nel
niedziela, 16 marca 2014
Epilog
*5 lat później*
-Mamusiu?-zapytała czteroletnia dziewczynka.
-Tak mała?-odpowiedziała Violetta.
-A Alex ciongle mi dokuca! Zabiela mi zabawki.-powiedziała oburzona Lena. Matka dziewczynki się zaśmiała.
-Może po prostu Cię lubi? Nie ma powodu, aby Ci dokuczać.
-Cyli denelwuje mnie, zeby zwlócić moją uwagę, bo mnie lubi?
-Tak, dokładnie mała.-powiedziała i przeczesała ręką włosy czterolatki.
Córka Leona i Violetty jak na swój wiek była bardzo mądrym dzieckiem. Kochali ją ponad życie, była ich oczkiem w głowie. Chodzili na spacery, place zabaw, basen. Pragnęli, aby mała pamiętała swoje dzieciństwo jak najlepiej. Kiedy się urodziła postanowili przerwać na jakiś czas swoją karierę, aby poświęcić się jej. Leon i Violetta od 3 lat są małżeństwem. Kochają się i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Tworzą szczęśliwą rodzinę.
~,~
Marco i Francesca 4 lata temu ożenili się. Rok po ślubie urodziła im się piękna córeczka, której nadali imię Victoria. Aktualnie spodziewają się synka Xabiego. Kiedy Vicky dowiedziała się o tym, że będzie miała rodzeństwo bardzo się ucieszyła, zresztą tak samo jak inni. Nadal mieszkali we Włoszech. Co jakiś czas widywali się ze starymi znajomymi. Mimo dzielących ich kilku tysięcy kilometrów oni nadal się przyjaźnili.
~*~
OMG... Najgorszy post ever... ;-;
Nie umiem pisać epilogów ;-;
Perdon ;-;
Tak, epilog = koniec historii :D
Hip hip, huraaa.
I tak nikt nie przejął się tym, że zawieszam bloga ;)
Ale mam dla Was pocieszenie.
Koniec historii = początek historii 2 xD
*wywraca oczami* Macie i cieszcie się... Bądź nie ;P
Niedługo powinien pojawić się prolog ;o
Jak widzicie szablon jest nowy, a od dzisiaj blog nazywa się "La historia comienza en tu corason" *-*
~Nel
PS: Tak szybko się mnie nie pozbędziecie, muahahah xD
Hmm... ?
Czy to koniec? Sama nie wiem ; / Szczerze? Nie wiem czy mam dla kogo to pisać. Jedyną osobą, która przejęła się moim odejściem była "Tinista4ever" za co jej bardzo dziękuję. A gdzie się podziała reszta? Co? Najwyraźniej nikt tego nie czyta ; / Po co mam starać się, pisać jeśli i tak... jakby to ująć... robię to bez powodu i tylko dla siebie? Nie wiem czy to ma sens. Jednak lubię pisać, więc nie wszystko stracone. Taka informacja dla Was...
Kolejny post:
- Epilog = Kończę tą historię...
- Rozdział = Piszę dalej ;P
Nie wiem, czego macie się spodziewać. Notka pojawi się dzisiaj? Może? Nwm ;P
Ale na prawdę, proszę Was.
Czytacie = komentujecie.
To nie jest trudne ;P
Ciao.
~Nel
Subskrybuj:
Posty (Atom)
